kino / dvd

Bogowie ulicy

Bogowie ulicy (End of Watch). Reż. David Ayer. Wyk. Jake Gyllenhaal, Michael Pena, Anna Kendrick, America Ferrera. USA 2012. Monolith Films.

Robert Ebert, guru amerykańskiej krytyki filmowej, przyznał „Bogom ulicy” maksymalną liczbę gwiazdek. Czyżby zatem arcydzieło? Niekoniecznie.  Można się wprawdzie zgodzić, że to jeden z najlepszych filmów policyjnych ostatnich lat; że świetne role stworzyli tutaj Gyllenhaal i Pena, grający partnerów z policyjnego radiowozu, patrolującego najbardziej niebezpieczne dzielnice Los Angeles. Tak, są tu niezłe dialogi i trzymająca w napięciu akcja. Czego zatem nowemu obrazowi Ayera (scenarzysta m. in. „Dnia próby”, reżyser m. in.  „Królów ulicy”) brak? Przede wszystkim przestrzeni.

Rejestrowanie świata za pośrednictwem minikamer noszonych przez policjantów miało uwiarygodnić filmowy przekaz, nadać mu paradokumentalny sznyt. I to się nawet udało, tyle że chwyt z minikamerami doprowadził jednocześnie do zawężenia filmowego horyzontu. Stąd też u Ayera w ogóle nie widzimy (i co gorsze: nie czujemy!) miasta, które w klasycznym kinie policyjnym, zwłaszcza tym z lat 70. ubiegłego wieku, było zawsze jednym z bohaterów opowieści. Tu czegoś takiego nie ma. Gyllenhaal z Peną ganiają po jakichś zakazanych ulicach, ale nie jest to żadna miejska dżungla a zapyziałe peryferyjne opłotki. Niekończące się ujęcia z bliska odbierają filmowi oddech i magię. Stąd też „Bogowie ulicy” od strony artystycznej mają  wymiar reportażu telewizyjnego, który jest nawet dobrze zrealizowany, ale nie porywa. Zwłaszcza że nie znajdujemy w nim niczego, czego w kinie wcześniej byśmy już nie widzieli.

 

Kategorie
kino / dvd

Dodaj komentarz