Gry

Nowa Fantastyka 11/2013

 

 

Kolejna ocena „Nowej Fantastyki”. Jako że mamy listopad, to oceniamy numer listopadowy. Teoretycznie moglibyśmy październikowy, albo nawet wrześniowy, ale te już omówiliśmy. Poza tym mamy listopad – dział promocji w „NF” dostałby zawału gdybyśmy omówili numer lipcowy…

 

 

Publicystyka:

 

Zastrzyk przyszłości: mała pigułka ciekawostek technologicznych. Nie wiem tylko czy w dobie internetu (i w miesięczniku) taki dział ma sens…

Doktor Kto?: przyznaję się bez bicia. Nie potrafię pokochać „Doktora Who”. No nie i już. Doceniam historię, doceniam wkład w gatunek i dowcip. Ale nie, nie potrafię pokochać. A zatem tekst z okazji urodzin przeczytałem. Pełen  ciekawostek, fajny. Ale nie, nie dla mnie.

Fantastyczny świat Chiny: mój największy zawód w numerze. Myślałem, że to będzie równie fajny materiał jak w przypadku fantastyki z RPA. A tu niestety nuda. Nie mówiąc o tym, że pierwsze zdanie powinno wylądować w humorze zeszytów szkolnych. Ale bez złośliwości: jak dla mnie problem tego tekstu polega na tym, że jest w nim za dużo informacji a za mało narracji. Po prostu poza tym, że chińska fantastyka jest, nie wiem dowiedziałem się o tym, co sądzi o niej autor. Wrócę do tekstu  jak „NF” wydrukuje jego drugą część, może wtedy zacznie jakoś on brzmieć.

Córka smoków: rzecz o „Ziemiomorzu” i Ursuli Le Guin. Świetny początek, potem napięcie ciut pada, ale jak ktoś cyklu nie zna, powinien przeczytać (i tekst i cykl). Trzy pytania do Le Guin… Tylko trzy. Chciałoby się więcej!

 

Talia Carda: czytanie powieści Orsona Scotta Carda, sprawia mi tyle przyjemności, co masturbacja papierem ściernym. Ten pisarz nigdy nie budził we mnie emocji i tekst o nim też nie wzbudził.

Heretycy i religianci: jak lubię Maćka Parowskiego i jego felietonowe opowiastki tak ta mnie nie wzruszyła. Może przez to, że już ją znałem, bo Maciek kiedyś opowiadał.

Marszałek z lamusa: już to powtarzałem i powtórzę znów. Lubię cykl Haskiej i Stachowicza. Tym razem rzecz o tym, co Piłsudski miał wspólnego z fantastyką.

Recenzje: są.   

Felietony:

Uciekająca technologia: Rafał Kosik o wieku, upływie czasu i technologii. Celne i fajnie napisane.

Wiedzieć znaczy żyć: Łukasz Orbitowski o jednym z moich ukochanych złych filmów „Oni żyją” zgadzam się z każdym słowem.

 

Opowiadania polskie:

 

Grzegorz Piórkowski „Cyrograf”: kolejne konkursowe opowiadanie. Inteligentna gra wydawałoby się z wyeksploatowanym schematem z cyklu pan podpisuje cyrograf… Fajne, z rozmachem i wyobraźnią.

Przemysław Kopeć „Zagłada”: połączenie elementów fantastycznych, historycznych i baśni. Jak nie przepadam za takimi opowiadaniami, to przeczytałem z ciekawością.

Karol Nowacki „Aeternitas”: alternatywna wizja Polski będącej futurystycznym mocarstwem, naukowiec z wizją. Niby elementy układanki są na miejscu, ale emocji brak.

 

Opowiadania zagraniczne:

 

Leonid Kudriawcew „Idealny tekst i tajna opowieść”: jeśli jak ja jesteście wielbicielami Edgara Alla Poe to opowiadanie przypadnie wam do gustu. Jeśli nie… To może was znudzić.

Jeff Noon „Pikselowa maska”: chyba najlepsze opowiadanie w numerze. Pokręcona opowieść o świecie przyszłości gangu dzieciaków. Napisane z biglem i pomysłem. Ale co autor „Wurt” to autor „Wurt”.

Chen Quifan „Rok szczura”: antyutopia rodem z Chin. Sprawna, dobrze napisana. Mnie na kolana nie rzuciła, co nie zmienia faktu, że wielbicielom socjofantastyki może się bardzo spodobać.

 

Kategorie
Gry
Robert Ziębiński

Dziennikarz, pisarz. Studiował dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim. Przez ostatnie osiemnaście lat pracował i publikował w takich tytułach jak „Tygodnik Powszechny”, „Gazeta wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Przekrój”, „Newsweek”, „Nowa Fantastyka”. Wydał powieść „Dżentelmen” (2010), krytyczne„13 po 13” (wspólnie z Lechem Kurpiewskim, 2012), pierwszą polską książkę o Stephenie Kingu „Sprzedawca strachu” (2014) „Londyn. Przewodnik Popkulturowy” (2015) i „Wspaniałe życie” (2016) (WAB). Drukował opowiadania m.in. w „Nowej Fantastyce”, w antologiach „17 Szram” (2013), „City 2” (2011).

Dodaj komentarz