Gry

Max Payne 3

Max Payne 3, Rockstar Vancouver/Rockstar Games 2012

Miłośnicy nowojorskiego policjanta Maxa Payna, prawdopodobnie jednego z najbardziej archetypowych bohaterów gier wideo, który ucieleśnia w sobie wszystkie przymioty wypalonych i straceńczych postaci znanych z czarnych kryminałów, musieli czekać na jego powrót prawie dziesięć lat. Ale warto było. Dwie poprzednie części stworzyło Remedy Entertainment, które należy obecnie do Microsoftu, lecz za trójkę odpowiada już zupełnie inne studio, a konkretnie Rockstar Vancouver, więc można się było obawiać, że nowi twórcy zrobią z tej absolutnie kultowej serii gier akcji coś innego, że hurtowo upchną w niej jakże modne obecnie rozwiązania, które ułatwią rozgrywkę, zmniejszą poziom brutalności i ugrzecznią niesfornego Maxa, który zwykł kląć jak szewc, hojnie rzucać wisielczymi dowcipami i zabijać z niesłychanie krwawą skutecznością. Na szczęście nic takiego się nie stało. Nie mamy tu do czynienia z kontrowersyjną rewolucją, lecz z inteligentną ewolucją.

Niemal wszystkie klasyczne elementy serii zostały zachowane, albo przebudowane w taki sposób, aby uatrakcyjnić rozgrywkę i wzbogacić metody opowiadania historii. No i, co najważniejsze, sam Max w ogóle się nie zmienił. Mimo że minęło już wiele lat od śmierci jego żony i córki, on wciąż nie może przestać o nich myśleć. Zadręcza się wspomnieniami i pije, pije na umór. Na początku historii opowiedzianej w „Max Payne 3” okazuje się, że nasz ulubiony były policjant trafił do Sao Pulo w Brazylii, gdzie zajmuje się ochroną członków bardzo bogatej rodziny. Ale coś, co wygląda na idealną pracę dla Maxa, w czasie której może sobie spokojnie wypijać dziesiątki drinków, szybko zmienia się w koszmar. Ktoś porywa żonę jego obecnego szefa, a on szybko musi zacząć robić to, co wychodzi mu najlepiej – zabijać. Jednak porwanie to tylko początek prawdziwych kłopotów, zawiązanie skomplikowanej intrygi, w którą został wplątany Max. Trzeba przyznać, że fabuła jest świetnie poprowadzona, nie brak w niej niespodzianek i zwrotów akcji. Co prawda twórcy zrezygnowali z użycia komiksowych kadrów w filmowych przerywnikach, ale są one zrobione bardzo pomysłowo i świetnie budują mroczny klimat opowieści. Ich wyraz podkreślają również różnorodne filtry nałożone na obraz, zarówno podczas filmików, jak i podczas normalnej rozgrywki. Dzięki nim obraz śnieży, migocze i gubi ostrość, co świetnie oddaje stan umysłu, w jakim znajduje się Max. Esencją rozgrywki jest oczywiście stare dobre strzelanie z użyciem spowalniającego czas trybu bullet time. Nowością jest dodana do mechaniki rozgrywki możliwość chowania się za osłonami, ale nie zmienia to ogólnych zasad gry, bo przeciwnicy nie są głupi i nie czekają biernie, aż powystrzelamy ich schowani w bezpiecznym miejscu. Poza tym zdrowie Maxa nie regeneruje się automatycznie i wciąż trzeba chrupać painkillery (jak to mawia Max: „Oni mają swoje kamizelki kuloodporne, a ja swoje”), żeby je odnowić. A zatem cały czas musimy przeć do przodu i walczyć o życie. Jedynym ustępstwem na rzecz obecnych mód jest dobudowanie do gry trybu multiplayer. Trudno odmówić mu pomysłowości, ale w przypadku takiej gry jak ta jest to tylko dodatek. „Max Payne 3” to pod wieloma względami niemal idealna gra akcji – bezkompromisowa, widowiskowa, satysfakcjonująca i uzależniająca jak wyborny alkohol.

 

Kategorie
Gry

Dodaj komentarz