Gry

Hollow – Dead Space po polsku [recenzja]

Opuszczony statek kosmiczny, czające się w mroku korytarzy monstra i  dojmujące poczucie zagrożenia, zaszczucia i paranoi. Tak, Shakhter-1, czyli nasza własna USG Ishimura, to całkiem niezłe miejsce na growe wakacje.

Mające premierę kilka dni temu „Hollow” zostało opracowane przez Gdyńskie studio Forever Entertainment – studio produkujące w dużej mierze tytuły budżetowe, ale i takie, które gracze kojarzyć mogą choćby z „Fear Effect”. Ich najnowsza produkcja to mimo niewątpliwych ambicji nadal gra niezależna – a przede wszystkim, ze zdecydowanie mniejszymi, niż w przypadku produkcji AAA, funduszami przeznaczonymi na produkcję, toteż z pewnymi rzeczami po prostu trzeba się w niej pogodzić – ale siły przyciągania odmówić jej nie można.

„Hollow” zabiera nas na pokład wspomnianego na wstępie Shakhter-1, górniczego statku dryfującego gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Mimo, że nasz protagonista nie do końca ma pojęcie dlaczego w rzeczonym miejscu się znalazł, już od początku ewidentne jest, że stało się tu coś złego. Brak zasilania i załogantów, podejrzane odgłosy czegoś skrywającego się w zakamarkach, malowniczo upstrzone posoką ściany – wszystko to wskazuje, że droga do odpowiedzi na dręczące ogarniętego amnezją bohatera pytania, różami usłana nie będzie. A że i Mark zdaje się wiedzieć znacznie więcej, niż przed sobą przyznaje – nam nie pozostaje nic innego, niż zakasać rękawy i ruszyć w głąb nieprzyjaznego świata.

Inspiracje tuzami gatunku są tu wyraźne od pierwszych sekund – ci, którzy kojarzą takie tytuły jak „System Shock”, „Pandorum”, „Ukryty Wymiar”, czy „Obcy”, w świecie produkcji Forever Entertainment rozkochają się natychmiast. Dla całej reszty, najważniejsza będzie informacja, że fabuła „Hollow” została tak pomyślana, by być możliwie enigmatyczną – i rzeczywiście taka jest, zachęcając do parcia naprzód.

Same początki jednak należą do tych trudnych. W oczy rzucają się dość drętwe animacje przeciwników, niezbyt intuicyjna mapa i brak samouczków. Irytujące dla mnie było też ślimacze tempo poruszania się naszej postaci i wreszcie, w momencie gdy produkcję ogrywałem, nie do końca przetłumaczone teksty w grze. Również znajdywane co jakiś czas szczątkowe informacje do eksploracji opuszczonego statku raczej nie zachęcają, racząc nas bardziej wybijającymi z immersji niż ją budującymi tekstami pokroju „Cześć! Zagrajmy w Hollow!”. Mimo kiepskiego pierwszego wrażenia, warto się jednak przełamać  – bo „Hollow” to jedna z tych produkcji, które wyglądają tym lepiej, im więcej czasu się z nimi spędza.

Duża w tym zasługa dobrze wykonanej narracji, przypominającej tę z „SOMY” – nasz bohater nie jest niemową i od czasu do czasu potrafi wyrazić swoje przemyślenia, co jest miłym zaskoczeniem, jeśli porównywać budżet gry z takim wspomnianym na wstępie „Dead Space”. Fajnie wypada też oprawa wizualna, nienagannie budująca ciężki klimat produkcji – wykorzystany tu Unreal Engine 4 zapewnia wrażenia na naprawdę wysokim poziomie, a jeśli dodać do tego dobrze pomyślane, bogate w detale lokacje i nastrojową ścieżkę dźwiękową, gęsia skórka potrafi się pojawić więcej niż kilkukrotnie. Tyleż dobrego, że z naszym strachem w grze Forever Entertainment możemy walczyć dzięki zestawowi kilku broni, dzięki którym cała produkcji nie jest jedynie kolejnym opierającym się na skradaniu symulatorem chodzenia.

„Hollow” to gra dobra – jeżeli podejść do niej z odpowiednim nastawieniem. Wszyscy ci, którzy liczą na produkcję o rozmachu podobnym do serii gier spod bandery studia Visceral Entertainment, najprawdopodobniej się zawiodą. Gra rodaków z Forever Entertainment to rzecz znacznie skromniejsza, bardziej kameralna i w kilku aspektach potrzebująca jeszcze nieco ostatniego szlifu – ale najważniejsze składowe mająca w odpowiednich miejscach. Reasumując zatem, fani gatunku zawiedzeni być nie powinni.

Gra testowana była na PC.

Minimalne wymagania systemowe: System operacyjny: Windows 7, Procesor: Intel Core i5-4440 (bądź jego odpowiednik), Pamięć: 6 GB RAM, Karta graficzna: GeForce GTX 660, AMD Radeon HD 7850, DirectX: Wersja 11, Miejsce na dysku: 6 GB dostępnej przestrzeni.

Kategorie
Gry
Maciej Bachorski

Rocznik ’87. Z usposobienia choleryk-melancholik. Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu „Obcego”, „Cosia” czy „Ukrytego Wymiaru”, rockowej/metalowej muzyki i miodowego Jacka Danielsa. Pisze od 2011 roku, głównie opowiadania z szeroko pojętego nurtu fantastyki i publicystykę. Publikował w „Nowej Fantastyce”, a także w serwisach „Horror Online”, „Szortal” (audiobook „Reguła Rothmana”), „Niedobre Literki” i „film.org.pl”. Z „Dziką Bandą” związany od października 2015 roku.

2 komentarze
  • Tobiasz
    22 listopada 2017 at 20:56
    Skomentuj

    Forever Entertainment jest wydawcą a nie producentem

    • Maciej Bachorski
      Maciej Bachorski
      23 listopada 2017 at 15:54
      Skomentuj

      Ogólnie rzecz biorąc, jest wydawcą i producentem. Polecam zajrzeć na ich stronę.

    Dodaj komentarz

    REKLAMA
    Instagram
    • Grudzień to miesiąc sprawiania sobie i innym małych przyjemności. "Armstrong"  jest właśnie jedną z nich. Cudna książeczka dla małych i dużych.

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagrampl #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #dladzieci #kosmos #wydawnictwoWilga
    • Niech Was nie zawiedzie ta słodycz. To prawdziwy, soczysty thriller. Tak, chodzi o książkę. 😊

#książka #czytam #czytambolubie #bookporn #booklover #instabook #instaread #bookstagram #bookaddict #bookworm #reading #bibliophile #bookcommunity #booknerd #bookstagrampl #zaczytanegiry
    • Jak tam u Was? Mikołaj już był? 😉🎅✨ #dredd #judgedredd #actionfigure #threea #2000AD #toys #prezenty #mikołajki #popkultura #komiksy #dystryktzero