Katarzyna Krzysztofowicz / Rafał Szyma
Gry

Coś na progu #10

Dziesiąty numer magazynu „Coś na progu” rodził się długo i w ogromnych męczarniach. A z racji tego, że jest to jubileuszowe wydanie, a nad nieregularnikiem zawisło widmo jego zamknięcia, zamiast typowej recenzji pokuszę się o garść luźnych spostrzeżeń dotyczących całej inicjatywy.

Idea wydawania w naszym kraju pisma poświęconemu pulp fiction to pomysł na dziesiątkę. Gatunek ten jest u nas mało znany i/lub niedoceniany, a jego wkład w rozwój literatury często zbywany milczeniem. A przecież H.G. Wells i jego powieści to czysta pulpa, podobnie Tarzan Burroughsa, Conan Howarda, wszystkie dzieła Lovecrafta, a także proza Hammetta i Chandlera, która dogłębnie zrewolucjonizowała przecież kryminał. Albo nikt nie chce nazywać rzeczy po imieniu, albo po prostu nie umie. Tak więc magazyn przeszczepiający na nasz grunt odrobinę tych szalonych, niczym nieskrępowanych pomysłów, które nie dość, że dostarczały rozrywki, to niejednokrotnie wyprzedzały swoje czasy, uważam za świetne narzędzie do popularyzacji pulpy i edukowania niewinnych.

Jednak „Coś na progu” spełnia swą rolę połowicznie. Z jednej strony celuje w retro, a z drugiej próbuje być na czasie wciskając dział z grami, teksty o współczesnej popkulturze czy tzw. „varia” gdzie upchnąć można dosłownie wszystko. Tak więc w ogólnym rozrachunku dostajemy do ręki magazyn praktycznie o wszystkim i o niczym, z tekstami o bardzo różnej jakości.

W dziesiątym numerze, z tematu przewodniego jakim są szaleni naukowcy, wyróżniłbym artykuły Adriany Siess, pierwszy dotyczący Nikoli Tesli, drugi o Doktorze Moreau – oba bardzo rzeczowe, lekko napisane i wyczerpujące temat. Pozostałe są równie ciekawe, a o tekstach dotyczących serii „Powrót do przyszłości” i Hugo Strange’a mogę jedynie powiedzieć: no, fajnie, że są. W dziale varia na uwagę zasługuje jedynie „Carpenter w zwierciadle satyry” – świetna analiza „Oni żyją” w wykonaniu Kamila Dachnija. Po tekście o „Lori Lovecraft” spodziewałem się czegoś więcej niż przydługiej biografii Mike’a Vosburga, streszczenia kilku zeszytów komiksowej serii i wyliczance odniesień do HPLa, a z treści „Kinowy horror nie żyje. Toksyczny Mściciel” nie dowiedziałem się niczego nowego na temat produkcji Lloyda Kaufmana (fun fact: każdy nowy magazyn poświęcony fantastyce prędzej czy później musi napisać coś o Lovecrafcie i Tromie – żelazny kanon). Reszta, czyli gry, muzyka i relacje uważam za zbędne.

Tym co dla mnie najciekawsze w bieżącym numerze to eseje Roberta Louisa Stevensona o „Wyspie skarbów” i Bolesława Prusa o ówczesnych wynalazkach, wywiad z Juliuszem Vernem, świetne, pierwsze z serii opowiadanie o niewidomym detektywie Maxie Carradosie Ernesta Bramaha oraz opowiadanie Raya Bradbury’ego z 1939 r., w którym przewiduje szaloną przyszłość roku 1975. Tego typu teksty powinny właśnie stanowić trzon „Coś na progu” – przedruki wywiadów, artykułów i opowiadań z początków XX w., słabo dostępne, będące esencją pulpy. A do tego rzeczowe artykuły przekrojowe, pisane na zamówienie. Najbliżej ideału był numer ósmy, poświęcony E.R. Burroughsowi, zawierający mini-powieść jego autorstwa, ciekawy z nim wywiad i kilka tematycznych tekstów (z których tylko „Kowboj na Marsie” Radosława Pisuli wyczerpał temat do cna).

Jeśli „Coś na progu” miałoby istnieć dalej, zalecam pójście właśnie tą drogą. Skupienie się wyłącznie na pulp fiction i wszystkich jego rodzajach (s-f, kryminał, horror, przygoda, spicy, itd.), bez rozdrabniana się na współczesną popkulturę, do której dostęp ma każdy posiadający Internet. Za przykład wzorcowego, pulpowego pisma niech posłuży wydawany od prawie trzech dekad „Detektyw”, którego formuła w ogóle się nie zmieniła, a trzymanie się tylko jednego gatunku i tematyki, jak widać, wychodzi mu tylko na zdrowie.

 

Dziesiąty numer „Cosia” dostępny jest zupełnie za darmo (do pobrania stąd), ale jeśli ktoś lubi wąchać papier i jako pierwszy prześle na naszą skrzynkę redakcyjną maila z tytułem „chcę CNP” (a w treści poda adres) otrzyma od nas fizyczny egzemplarz.

Kategorie
Gry
Paweł Deptuch

Miłośnik komiksów, scence-fiction, pulpy i kryminału. W latach 2004-2010 redaktor naczelny serwisu Carpe Noctem. Współpracował m.in. z Bicepsem, Czachopismem, Ziniolem, Kolorowymi Zeszytami, a swego czasu prowadził stałe kolumny związane z fantastyką w lokalnych periodykach. Od 2006 r. stały współpracownik miesięcznika Nowa Fantastyka. Autor kilku scenariuszy komiksowych i opowiadań. Legniczanin. Tata.

Dodaj komentarz